Agnieszka Zaguła - Strona główna
Nazywam się Agnieszka Zaguła.
Od kilku miesięcy jestem
magistrem sztuki.Lalka była
tematem mojej pracy
dyplomowej i magisterskiej.
Uprawiam również
niekonwencjonalne lalkarstwo,
które można było oglądać na
kilku indywidualnych wystawach.

Ktoś może zapytać: dlaczego
wybrałam lalki? Otóż pociąga
mnie niezmiernie misterne
i pracochłonne rękodzielnictwo,
długotrwałe zmaganie z materią
fizyczną.

O czym szepczą lalki między
sobą? Tego nie wie nikt.
Lalki stanowią wyzwanie -
zgłębienie tajemnicy przedmiotu.
Lalka to przedmiot nieustannie
aspirujący do bycia podmiotem.

Lalki to potworne oszustki -
łudzą udawanym życiem. We
wszystkich lalkach jest pewien
fałsz, oszustwo, przywidzenie...
Tkwi w nich jakaś tajemnica,
może odrobina perwersji. Są
milczącymi świadkami ludzkiego
życia, świat odbija się w ich
szklanych oczach.
Przyglądają się nam
nieustannie... Co myślą?
Lalki można traktować w dwojaki
sposób, czyli jak przedmiot -
materię martwą lub kłaść nacisk
na przejawy ich życia -
świadomość martwoty lalek
ustąpi wtedy miejsca uczuciu
czegoś niewyjaśnionego,
tajemniczego.

To, co fascynuje wielu twórców
w lalce, to złudzenie odrębnej
egzystencji pomiędzy
sztucznością a podobieństwem
do prawdziwego życia.
Lalki to także cielesność,
również udawana, martwe ciała
uwięzione w nadanym
ostatecznie przeze mnie ruchu.
Sugestywne odtworzenie ciała
wywołuje pewien lęk, iż mogłoby
naprawdę ożyć. A może
prowadzą swe sekretne życie
obok nas?
Alicja Kępińska w "Sztuce
w kulturze płynności" pisze:
"Nawet dla dorosłego człowieka
lalka pozostaje trochę żywa."

Lalka jest dla człowieka. Powołał
ja do istnienia dla własnych,
często sadystycznych praktyk,
wystarczy spojrzeć w twarze
lalek Hansa Bellmera.
Nadajemy im formę, wlewamy
w nie treść, stwarzamy.
U Bruno Schulza manekin
zostaje stworzony przez
człowieka, który czyni go
podobnym do siebie, niczym
Bóg tworzący postać ludzką.

Demiurgos to ja?

Samotność człowieka powołała
do życia lalkę.